Za darmo, za opłatę – drogowe życie kierowcy

ekonomiczna jazdaW życiu nie ma niczego darmo – na drodze też, choć nie do końca. Nie za wszystko płacimy bezpośrednio. Część rzeczy opłacana jest po prostu poprzez podatki, część jest darmowa w zamian za wyświetlane reklamy – tak działa np. praktycznie każda darmowa mapa. Sprawdźmy zatem co możemy na drodze mieć „za darmo” a za co trzeba płacić od razu.

Kto chce korzystać z samochodu musi przygotować się na wydatki – w skali roku są dosyć pokaźne. Umówmy się – wiele zależy od postawy samych zmotoryzowanych. Wydatki na auto można przecież w jakimś stopniu ograniczać np. nie kupując nowego auta albo nie myjąc go co tydzień na myjni dokupując jeszcze woskowanie.

Za to płacimy

samochód-służbowyZa co płacimy? Praktycznie za wszystko. Kosztuje samo kupienie auta – to wydatek na start, który może mocno trzepnąć po kieszeni zwłaszcza jeżeli mamy zamiar kupić nowe auto. Nieco lepiej jest przy zakupie używanego modelu, choć wówczas należy uważać z wyborem pojazdu aby nie kupić zużytego grata, którego trzeba będzie co chwila naprawiać. Naprawy to kolejny punkt. Samochód jest przecież tylko maszyną i może po prostu się psuć. (ranking awaryjności aut)Pół biedy jeśli przepali się żarówka, gorzej jeżeli coś zacznie dziać się np. z silnikiem, wówczas trzeba zazwyczaj liczyć się ze znacznie większymi wydatkami. Możemy spróbować prewencyjne ograniczyć poprzez rozsądną i bezpieczną jazdę. Unikając stłuczek ograniczymy np. wizyty u blacharza. Kolejna sprawa to ubezpieczenie auta – ubezpieczenia dzielimy na obowiązkowe (OC) i fakultatywne (AC + assistance). Obowiązkowe trzeba koniecznie wykupić a nad fakultatywnym się zastanowić. Kto ma np. ubezpieczenie assistance może liczyć na darmowe holowanie samochodu podczas awarii. Osoby bez assistance muszą wyciągać z kieszeni pieniądze na pomoc drogową. Kierowca płacić musi też za tankowanie i utrzymanie pojazdu w czyści oraz wszelkie gadżety.

To nie kosztuje (bezpośrednio)

kupno samochoduTeraz przejdźmy do bardziej przyjemnych kwestii – na drogach można też czasem mieć coś za darmo. Póki co darmowe jest korzystanie z dróg – chyba, że ktoś chce udać się na wycieczkę autostradą albo parkować w strefie płatnego parkowania. Jeśli korzystamy z jakiś programów lojalnościowych może zaowocować jakąś darmową (oczywiście pozornie) kawą czy gadżetem. Płacić nie trzeba też za dobre towarzystwo – a wręcz przeciwnie. Dziś kierowcy, którzy ruszają w dalszą trasę chętnie zgłaszają ten fakt w mediach społecznościowych i zabierają ze sobą pasażerów, którzy dzielą z nimi koszty paliwa. Zyskują zatem towarzystwo oraz nieco gotówki. Na trasie przydaje się także darmowa mapa – dostępna za pomocą aplikacji na telefon.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *